« Strona Główna - Odzież i moda

Neciu Neciu… poznaj Zosię !

Źródło: http://arturkwiatkowski.wordpress.com/2008/07/01/neciu-neciu-poznaj-zosie/

Dwa lata temu zaczal chodzić mi po glowie temat dotyczacy tego w jakim kierunku faktycznie uksztaltowal sie ale tez i w jakim zmierza internet. Myslalem nawet, zeby mysli te skonkretyzować do postaci konkretnego medium internetowego aczkolwiek do dnia dzisiejszego jeszcze sama idea nie jest chyba albo na tyle doskonala albo po prostu nie odpowiedzialem sobie na kilka krytycznych pytan dotyczacych wzgledow technologicznych. Tak, programista nigdy nie bylem i nie zamierzam być. Na pewno nie kolejnym bo jest ich juz zbyt wielu a dotarcie do ich poziomu zajelo by mi duzo wiecej czasu niz jestem sobie to w stanie chyba wyobrazić. No ale inne rzeczy umiem sobie wyobrazać…

Dzisiaj internet to potezne xrodlo informacji. Nie ma co do tego pytan. Nie mniej jednak sposob interakcji miedzy mna a internetem jest taki, ze to raczej ja ucze sie korzystajac z internetu a on udziela mi jedynie informacji. Za pewne juz w glowie zrodzilo Ci sie pytanie - gdzie ja tu szukam tej “dziury w calym” ?

Skala dostosowania do siebie elektronicznego swiata informacyjnego zaczyna isć w coraz lepszym kierunku. Pojawiaja sie nowe rozwiazania, ktore sprawiaja, ze mamy mozliwosć zintegrowania wielu xrodel informacji w jednym miejscu, ktore nawet jestesmy w stanie polubić i sie do niego przyzwyczaić a nawet emocjonalnie sie do niego przyzwyczaić. Chociaz tak czy inaczej, wszystko to sa niejako “filtry”, ktore jedynie wplywaja na szybkosć w dostepie do tego czego potrzebuje.

Wiele niestety jest rzeczy takich, ktorych nie potrzebuje, nie szukam i nawet nie mam zamiaru w bliskiej przyszlosci szukać. I tu w glowie rysuje mi sie ten obrazek chwili obecnej dotyczacy serwisow internetowych. Mowiac serwisy internetowe mam na mysli wszystko od pamietnika czy tez bloga, przez serwis informacyjny, po portal spolecznosciowy. We wszystkich tych miejscach jest cos takiego jak reklama i niestety jest to dosć duzy odsetek w relacji co do zainteresowania jakim cieszy sie dane medium.  Bardzo duze portale informacyjne typu gazeta.pl, wp.pl, interia.pl, onet.pl (kolejnosć przypadkowa) ale takze wiele innych, ktore sami znacie - dostarcza codziennie olbrzymiej ilosci informacji do nas - internautow, pasjonatow kolekcjonowania znaczkow, zawodowych szwaczek, dyrektorow agencji interaktywnych, strazakow, nauczycieli i do Pana listonosza na ktorego wlasnie czekam - tez.

Wiele serwisow internetowych zmienilo sie bardzo odkad powstalo cos takiego jak Web 2.0. Zmienilo sie na lepsze. Wszystko jest bardziej przyjazne dla oka a uzytkownicy, ktorzy nie korzystaja na co dzien z internetu w srodowisku wersji “PRO” nie maja takich problemow z poruszaniem sie po nim jak mieli kiedys.

Tak czy inaczej, bardzo irytuje mnie, kiedy szukam jakiejs informacji a po oczach dostaje obrazkiem przedstawiajacym kolejny rodzaj kredytu czy tez kolejne niskie oprocentowanie albo np. mozliwoscia przelecenia sie z Gdanska do Szwecji. Fajnie - interesujace, ale niestety nie dzisiaj - moze kiedys. I mowie cos takiego mimo iz, portale ktore odwiedzam posiadaja informacje na temat regionu z ktorego ich odwiedzam. Wedlug mnie sam region a nawet powiazanie regionu i tematyki informacji, ktora skrzetnie przegladam - to tez jest zbyt malo, by pomysleć bylo mozna o czyms takim jak na prawde skuteczne kanaly dostarczania uslug i produktow w momencie… faktycznego istnienia potrzeb czy zainteresowania. Nawet samo medium dostarczajace konkretnych informacji a mam tutaj na mysli cos takiego jak portal finansowy - to zbyt malo by dotrzeć do wlasciwego czasu w ktorym w internaucie kreuje sie potrzeba na dokonanie zakupu konkretnego produktu finansowego. No tak… za pewne wiele jest glosow, ktore twierdza, ze przeciez odpowiedni czas czy tez potrzebe kreuje sie produktem/usluga a nie czeka az “to bedzie ten moment” - Fakt. I to jest dobre, zdrowe podejscie ale to tylko sama sprzedaz a temat o ktorym w mojej kolysce snie po nocach jest szerszy.

To wszystko do czego zmierzam to pare faktow, ktore dzisiaj kazdy zauwaza. Jest cos takiego jak internet i jest to niewyobrazalnie duze xrodlo wiedzy. Jest cos takiego jak reklama w internecie, ktora przybiera rozna postać i dostarcza internautom produktow/uslug, ktorymi faktycznie moga być zainteresowani… lub po prostu jezeli jest potrzeba a nie ma reklamy - no to sobie to znajdziemy na Allegro albo z pomoca Wielkiego Brata G. i i tak nasza potrzebe w jakis sposob zaspokoimy.

Tylko tak zastanawia mnie architektura relacji miedzy calym internetem a jego odbiorcami - konsumentami dobr i uslug. Z tego co zuwazam, nie ma medium internetowego, ktore mnie zna i jest w stanie dostosowac sie do mnie, do tego gdzie jestem, do tego w jakiej sytuacji jestem i do tego jak sie rozwijam. Mozna by powiedzieć, ze Zosia ucz... Czytaj dalej »

Oceń wpis: